25 czerwca 2014

Happy Birthday!



Patrząc z mojej dzisiejszej perspektywy widzę lekko przestraszonego, niepewnego siebie chłopaka stojącego przed obiektywem aparatu z charakterystycznym błyskiem w oku symbolizującym, że niedługo w jego życiu wydarzy się coś ważnego. A było to zaledwie rok temu podczas pierwszej sesji. Wtedy było to coś innego, nieodkrytego. Dziś staje się to codziennością, którą podczas każdych zdjęć odkrywam na nowo.


Bloga dzięki motywacji wielu ludzi założyłem z miłości do mody, z pasji do wyrażania siebie poprzez ubiór. Nie wiedziałem jak to wszystko się potoczy, ale kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje. Teraz wiem, że była to jak najbardziej trafiona decyzja.


Dzięki temu małemu miejscu w sieci zatytułowanemu moim imieniem i nazwiskiem udało mi się poznać masę wspaniałych ludzi przy pomocy których udało mi się stworzyć 30 wpisów, zyskać szacunek i aprobatę dla tego, co robię (było to i jest dla mnie bardzo ważne), zorganizować własną wystawę, ale przede wszystkim z dziwnego dziecka stać się tym konkretnym Filipem, którego część osób na pewno kojarzy


Z publikacją każdych zdjęć towarzyszą mi te same emocje co na początku, ponieważ wiem, że odbiorą je bardzo ważne osoby, jakimi jesteście Wy- moi unikatowi i najlepsi w swoim rodzaju czytelnicy, nie skąpiący mi czasami cennych słów krytyki.


Z tego miejsca chciałbym również podziękować wszystkim osobom, bez których bycie blogerem nie byłoby takie proste. Wiktorowi- bez którego pomocy prawdopodobnie długo jeszcze nie zacząłbym tej fascynującej przygody, Milenie i Karolinie- niesamowitym paniom fotograf z jakimi mam przyjemność współpracować, ale również dwóm kobietom z masą pozytywnej energii i inspiracji oraz oczywiście Martynie- najlepszej przyjaciółce nieustannie motywującej mnie do działania i spełniania marzeń. Bez Was byłoby trudno.

P. S. 
Ta data zbiega się z jeszcze jednym wydarzeniem jakim są moje urodziny. Z tego tytułu sobie, a przede wszystkim Wam chciałbym życzyć po prostu WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

22 czerwca 2014

#20

Jestem wielkim fanem marynarek. Nie dość, że można nosić je na wiele okazji, a dzięki bogactwu kolorów, materiałów i krojów każdy znajdzie coś dla siebie. Ta była wyjątkowa sama w sobie dlatego nie potrzebowała większego urozmaicenia w reszcie zestawu. Założyłem najbezpieczniejszą, najlepszą klasykę w postaci czarnych spodni i białego t- shirtu, całą resztę ograniczyłem do minimum. Poza tym ciągle staram się udowadniać,  że można ciekawie się ubrać bez wydawania fortuny na ubrania. Owszem- posiadanie całej garderoby zapełnionej znanymi markami jest na pewno przyjemne, ale chyba nie tylko o to chodzi w modzie. Ważniejsze jest wyrażanie siebie poprzez to, co nosimy i najprościej pojętą zabawa i przyjemność z tego, co robimy. Ja na swój trench Burberry, ramoneskę Saint Laurent, t- shirt Givenchy i garnitur Dolce&Gabbana póki co jeszcze trochę poczekam.



 












T- shirt- H&M | pants- H&M | jacket- vintage | scarf- vintage | shoes- Converse


21 czerwca 2014

London-Paris-Amsterdam

Miałem ostatnio okazję być na wycieczce i zwiedzić kilka Europejskich stolic i chcę się podzielić moimi zdjęciami z Wami.

Londyn




































































Paryż































Amsterdam















Jakość zdjęć spowodowana jest tym, że robiłem je telefonem, za co przepraszam.