22 czerwca 2014

#20

Jestem wielkim fanem marynarek. Nie dość, że można nosić je na wiele okazji, a dzięki bogactwu kolorów, materiałów i krojów każdy znajdzie coś dla siebie. Ta była wyjątkowa sama w sobie dlatego nie potrzebowała większego urozmaicenia w reszcie zestawu. Założyłem najbezpieczniejszą, najlepszą klasykę w postaci czarnych spodni i białego t- shirtu, całą resztę ograniczyłem do minimum. Poza tym ciągle staram się udowadniać,  że można ciekawie się ubrać bez wydawania fortuny na ubrania. Owszem- posiadanie całej garderoby zapełnionej znanymi markami jest na pewno przyjemne, ale chyba nie tylko o to chodzi w modzie. Ważniejsze jest wyrażanie siebie poprzez to, co nosimy i najprościej pojętą zabawa i przyjemność z tego, co robimy. Ja na swój trench Burberry, ramoneskę Saint Laurent, t- shirt Givenchy i garnitur Dolce&Gabbana póki co jeszcze trochę poczekam.



 












T- shirt- H&M | pants- H&M | jacket- vintage | scarf- vintage | shoes- Converse


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz